Obudziłam się o 4.00 ubrałam się w czarne rurki i beżową koronkową bluzkę do pępka i beżowe szpilki wzięłam walizkę i wyszłam przed dom czekając na mamę.
- Dobrze wyglądam ? - Spytała mama wychodząc z domu.
- Tak. Dla taty się stroisz? - Roześmiałam się wiedząc że to prawda.
- Tak trochę.... - Powiedziała i w tym samym momencie podjechała taksówka. Uśmiechnęłam się tylko, miły taksówkarz spakował nasze torby. Dojechałyśmy na lotnisko przeszłyśmy przez odprawę i wsiadłyśmy do samolotu. Tata się postarał leciałyśmy pierwszą klasą. W połowie drogi dostałam sms'a od Luke'a ,,Hej Mała i jak podróż ? xoxo ,, jejuś, ale on kochany odpisałam ,,Hej, a oki nie mogę się doczekać<3 ,, odpisał ,, ja też widzimy się na lotnisku ;** papapa ,, i ja ,,papapa :* ,, potem zasnęłam. obudziłam się przy lądowaniu. Wyszłyśmy z samolotu, gdzie było mnóstwo ludzi , tłumy aż. Po chwili zobaczyłam tą znajomą brązową czuprynę. Po chwili zobaczyłam jego słodkie dołeczki i ten uśmiech. Puściłam torby i rzuciłam się biegiem w jego stronę. Bożę, ale on wysoki przy mnie on ma 180cm ja zaledwie 160cm, skoczyłam mu w ramiona a ten obkręcił mnie kilka razy wokół siebie i mocno przytulił całując w policzek.
- Jejku mała jak ja cię dawno nie widziałem.- Tulił mnie cały czas.
- Ja ciebie też tęskniłam.- mówiłam mając łzy w oczach. Podeszła mama i mój tata a Luke'ie wziął moje torby tata odebrał torby od mamy.
- Daniel miło cię znów zobaczyć. - Powiedziała moja mama.
- Ciebie też Adrianno. - Uśmiechnął się do niej. Boże jacy oni słodcy. Luke'ie przytulił mnie od tyłu i wyszeptał mi do ucha:
- Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo za tobą tęskniłem. Każda chwila bez ciebie jest dla mnie stracona.
- Też tęskniłam i to strasznie. - Wtuliłam się w jego cieplutki tors.
- To co jedziemy ? - Spytał mój tata.
- Tak. - Powiedzieliśmy chórkiem.
Całą drogę do willi taty rozmawiałam z Lukiem.
- Pomóc ci się rozpakować ? - Spytał Luke gdy byliśmy pod willą taty.
- Jasne. - Dałam mu buzi w policzek, przez co zrobił się cały czerwony. - Dziękuję. - Powiedziałam jak wniósł do mojego pokoju torby. Po chwili rzucił się na łóżko rzuciłam się obok niego i zaczęłam go łaskotać. Położył się na mnie nagle przestaliśmy się śmiać i zaczęliśmy patrzyć sobie w oczy. Kiedy nagle znów wybuchliśmy śmiechem. Tak zakochałam się, ale on ma mnie chyba tylko za przyjaciółkę. Usiedliśmy przy moich 2 gigantycznych torbach na podłodze i zaczęło się rozpakowywanie. Po chwili Luke zaczął się głośno śmiać wyciągając moje czerwone stringi z torby.
- Nie grzecznie się bawimy , co ? - Zaczął się śmiać jeszcze bardziej. Rzuciłam się na niego żeby mu je zabrać. - Dasz buziaka oddam. - Wtedy uznałam że skorzystam z sytuacji, ale wystraszona cmoknęłam go tylko w polik i zabrałam moje stringi i wystawiłam mu język.- Wiesz tu jest tego więcej wyszczerzył się a ja wyrwałam mu torebkę z bielizną z rąk.
- Głupek.- Śmiałam się.
- Ale twój. - Poruszył brwiami w górę i w dół.
- No mój. - Wtuliłam się w niego.
No fajnie, tylko trochę krótko! Szkoda, że nie piszesz dłuższych części, bo zaczyna mnie to ciekawić. Mam tylko drobną uwagę do dialogu, mam nadzieję, że Cię nie urażę albo coś. Tutaj masz przykładowy dialog:
OdpowiedzUsuń- Poproszę ,, Świat Młodych" - powiedział uprzejmie Bogdan.
- Nie ma - rzuciła ze złością starsza jejmość w okularach.
-Jak to nie ma?- zdziwił się Bogdan.
- Powiedziałam, że nie ma to nie ma - odburknęła starsza pani.
-Przecież dziś wtorek? - wtrącił Bogdan
- To co, że wtorek? - jejmość wzruszyła ramionami i podniosła głos.
-,,Świat" wychodzi we wtorki, czwartki i soboty - zauważył spokojnie Bogdan.
Pewnie wiesz już o co chodzi... :D
Pozdram. Martuś.